poniedziałek, 20 stycznia 2014

Revlon, Chroma Chameleon Amethyst, Golden Rose, Galaxy nr 14



Tak się złożyło, że na pierwszy ogień wrzucam lakier do paznokci.
W przerwie między obieraniem buraków na zupę, a parzeniem kawy (a nie mówiłam, że nie będzie upiększeń ;) ) znalazłam czas na pomalowanie paznokci tymże specyfikiem :)

Jeśli chodzi o lakiery do paznokci, używanie ich z reguły mnie relaksuje (no, chyba że trafi się jakiś dziad co nie chce wyschnąć albo się zmyć, albo też śmierdzi niemożebnie), w ostatnich miesiącach moimi ulubieńcami są lakiery piaskowe z brokatem. Dziś jednak przyszła pora na benzyniaka ;)

Kolory zmieniają się od szarości przez ciemny fiolet do ciemnej zieleni. Z początku przy pierwszej warstwie miałam odrzut, bo lakier wydał mi się po prostu popielaty, smętny jakiś... ale przy drugiej i trzeciej było już tylko lepiej. Kameleon schnie szybko, praktycznie po minucie od nałożenia pierwszej warstwy mogłam już nakładać drugą. Łatwo się rozprowadza, nie rozlewa, jest jakby trochę żelowy. Śmierdzi, rzecz to oczywista, ale nie jest to hardcore nie do przejścia, po wyschnięciu zapach praktycznie niewyczuwalny. Przyjemny lakier, choć nie do końca "moja" kolorystyka. Summa summarum polecam :) Zwłaszcza jeśli lubicie Catrice, jakościowo ten Revlon trochę mi się z Catrice kojarzy. Uwaga: nie da się uniknąć smug!









Z kolei Golden Rose wypuściło lakier, który bardzo mi się spodobał. Mowa o Galaxy nr 14.
Fiolet z fioletowymi kropkami w jaśniejszym odcieniu chyba najbardziej przypomina mi lakiery z serii Holiday ( także nr 11 ma coś z tej serii, ale różnicą są drobne paseczki dodane do lakieru, w Holiday ich nie ma). Muszę przyznać, że choć niespecjalnie gustuję w ciemniejszych odcieniach, ten mi się podoba, ma w sobie coś, fiolet wpada w indygo, jeden z lepszych lakierów używanych przeze mnie w tej serii. Trwałością nie grzeszy, delikatne wytarcie końcówek paznokci jest już po jednym dniu, ale bez problemu można domalować ubytek i nie ma śladu. Jest bajeczny, cena przystępna, warto!





-----
It so happened that I started posting with a nail polish description.
During a break between peeling beetroots for a soup and making myself a cup of coffee (haven't I said that there won't be any sugarcoat? ;) ) I found time to polish my nails with Revlon.

When it comes to nail polishes, they usually relax me a lot ( but not these shitty ones that don't want to dry or wash off or stink horribly), my favourite are those sandy ones with glitter during last months. Today the time for a petrol look-a-like had come.

Shades change from grey to dark violet and dark green. At the beginning I didn't like the colour because it seemed simply grey and sad somehow... but with the second and third coat it was better. Chameleon dries fast- after one minute since I'd put one coat on, I could put another one. It paints easily, it doesn't spill, it is s little gelly-like. It stinks, that is obvious, but it isn't so much hardcore you couldn't pass, the scent almost disappears after drying. It's a nice polish, not my colours though. Summa summarum I can advise you to try it, especially if you like Catrice nail polishes; when it comes to quality, Revlon reminds me of Catrice a bit. Warning: you won't avoid smutches!

Golden Rose has released a nail polish I like a lot. I'm talking about Galaxy nr 14. It's violet with lighter violet dots and it probably reminds me the best about Holiday series  (nr 11 has something taken from Holiday series too, but there aren't stripes in Holiday and Galaxy nr 11 has them). I must say that darker colours aren't my favourites but nr 14 got me! It has something special, violet with a hint of indigo, one of the best nail polishes of Galaxy series used by me. It becomes erased a bit at the end of my nails after one day but I work at home a lot, there's no problem to paint the endings again and there's no sign of it. The price is good, worth trying!

1 komentarz:

  1. i dont have any GR galaxy , but is see they are sand and sparkly ? do they all same finish ?

    OdpowiedzUsuń