piątek, 24 marca 2017

Doceniasz to, co masz?

Wiecie co? Ale my, ludzie, często jękolimy bez sensu...

Piszę tego posta po ataku terrorystycznym w Londynie i jestem po raz kolejny zszokowana. Tak mi przykro, że znów to się wydarzyło. Brak słów. Co muszą przeżywać osoby, które tak bezsensownie straciły swoich bliskich. Co przeżywają ci, których uratowano. Te osoby, które szły sobie spokojnie mostem i znienacka ich świat zachwiał się w posadach. Jakie traumy będą przeżywać, przypuszczalnie przez wiele lat lub nawet całe życie...

You know what? We, people are often hopelessly moaning too much...

I'm writing this post after a terror attack in London and I'm shocked again. I'm so sorry this happened again. Lack of words. Can you imagine what people who lost their relatives, friends feel. How these who have survived feel like. These people who were walking the bridge and suddenly their life was in danger. What traumas they will suffer from, probably for many years or even all life long...


Dlaczego tyle jękolimy? Po prostu: zdarza się, że przejmujemy się głupotami. Brzydka pogoda, nie ma podwyżki, paznokieć złamany, a koleżanka z pracy była wredna. Selfie nie chce wyjść idealnie, brak kasy na nowe ciuchy, nauczyciel mnie nie lubi, a w talii o 10 cm za dużo. Ktoś inny ma ładniejsze auto, ząb boli, brak czasu na kino. A nawet: ten chłopak mnie nie zauważa, wylano mnie z pracy, nie mam kasy na mieszkanie dla dwojga.

Tak naprawdę liczy się to, że żyjemy. Po prostu. Mamy dach nad głową, jedzenie, picie, jako-takie zdrowie i nie ma wojny. To, wbrew pozorom, nie jest takie oczywiste. Rozejrzyjmy się dalej niż wokół siebie, a wtedy to zrozumiemy.

Why are we thoughtlessly moaning? Simply: it happens that we are worried with not so important things. Bad weather, lack of salary rise, a broken nail, a friend from work was mean. Selfie doesn't want to look perfect, lack of money for new clothes, the teacher doesn't like us and we have 10 cm too much in waist. Somebody else has a prettier car, a tooth aches, lack of time for going to the cinema. Or even this isn't as relevant as it may seem: this boy doesn't notice me, I've been sacked, I have no money for an apartment for two.

The truth is we are alive and that's what counts the most. Simply as that. We have a roof above, drink, something to eat, we aren't deadly ill and there isn't war. This isn't as obvious as it may seem. Let's have a look around, further than usual, then we'll understand.


przypadkowe selfie z internetu/a random selfie from the net:


Oraz/and:




Mam nadzieję, że takich katastrof będzie jak najmniej - oby wcale! - i że ludzie pomogą przypadkowo poszkodowanym w napaściach dojść do siebie - w jak największym stopniu będzie to dla tych niewinnych ofiar ataku możliwe.

I hope there will be the least of such catasrophes, the best would be lack of them. I hope that people will help those who suffered from these disasters to gain strength again.

43 komentarze:

  1. Z przerażeniem patrzę na to, co się teraz dzieje w Europie. Moje życie nie jest idealne, ale też nie mogę narzekać i doceniam to co mam - zdrowie, pracę, spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Dzieje się niedobrze, i to nie tylko w Europie...

      Usuń
  2. Niby masz rację, bo trzeba doceniać to, co się ma. Nie lubię też bezsensownego jojczenia w stylu 'ponarzekam, ale nic z tym nie zrobię', ale jednocześnie nie lubię zadowalać się byle czym, nie chcę mieć 'jako-takiego' życia. Życie mam jedno, więc dlaczego ma być 'jako-takie'? Jasne, że trzeba się rozglądać wokół siebie, widzieć drugiego człowieka, pomóc mu, pocieszyć itp., ale trzeba jednocześnie pamiętać, to jest moje życie i nikt go za mnie nie przeżyje. No i nigdy nie wiadomo, ile czasu nam jeszcze zostało - wykorzystajmy go jak najlepiej, zróbmy to, o czym od dawna marzyliśmy, poświęćmy czas rodzinie... :)
    PS. Oczywiście ataki terrorystyczne są straszne i chyba nigdy ich nie zrozumiem... Pamiętam, jak mną wstrząsnął zamach w Paryżu w 2015 r. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno drugiego nie wyklucza. Można się starać, by nie wpaść w bylejakość, ale jednocześnie nie robić tragedii z pierdół lub nawet spraw ważnych, ale w ostatecznym rozrachunku ważnych nie aż tak, jak nam się w danej chwili zdaje.

      Usuń
  3. Tak! Trzeba doceniać to co się ma. Uświadomić swoje szczęście, być wdzięcznym. Nie znoszę postawy roszczeniowej.
    Nie ma co narzekać, ale ciężko pracować, uczciwie zmierzać do celu, marzeń.
    Miłego weekendu!
    Pozdrawiam! Megly (megly.pl) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Straszne rzeczy dzieją się na świecie, aż włos się jeży na głowie. :-( Strach się bać tego co może dopiero się dziać, a najgorsza jest ta bezradność i bezsilność. :-(

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo trafiłaś z tym postem w sam środek mnie... Okropne jest to, co się dzieje na świecie, okropne jest to co sie dzieje wokół nad... Ale abstrahując - Ile bym dała by cofnąć czas o miesiąc, okazuje się że mimo wszelkich problemów byłam wtedy bardzo szczęśliwa, bo spokojna... Dziś żyję na bombie i wiesz co? Z całą odpowiedzialnością mogę odpowiedzieć - niestety NIE! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym czasem napisać skłaniający do przemyśleń post.

      Usuń
  6. Współczuję tym którzy ucierpieli podczas tego ataku.Jednakże dużo gorsze rzeczy dzieją się w Syrii i Iraku. Gdy przeczytałam o świeżej, masowej mogile z której trupy ludzkie tworzyły masę na wysokość 35 metrów to to jest zatrważające...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, co tam się dzieje - brak słów. Też widzę ich tragedię. Napisałam na przykładzie Wielkiej Brytanii dlatego, że jest to kraj w jakimś sensie mi bliski (architektura, muzyka, język).

      Usuń
  7. dlatego żyjmy i cieszmy się chwilą każdą szczęśliwą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te nieszczęśliwe często nie są aż tak nieszczęśliwe, jak się na pierwszy rzut oka wydaje.

      Usuń
    2. tak. bo w porównaniu z nieszczęściem np z brakiem zakupu jakieś kiecki, a przeżyciem wypadku czy wyleczeniem z choroby to jest różnica:)

      Usuń
  8. Niestety prawdopodobnie takich sytuacji będzie więcej i systematycznie. Byleby nie częściej i jeszcze nie na większą skale.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aneta you are so right, there are things in the bigger picture of life that make everything else seem absolutely obsolete. My deepest sympathy goes to all those who suffered and who's live have been affected by such an awful and pointless attack. :( <3

    OdpowiedzUsuń
  10. sama po sobie wiem, że ludzie często narzeają bez powodu - tosmutne, bo nie umiemy cieszyć się z małych rzeczy. Nie raz jak z kimś rozmawiałam, to jest ciągle le, nikt nie powie, jest super, jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przestałam już się przejmować głupotami i coraz częściej doceniam to, co mam i cieszę sie z małych rzeczy. Przeraża mnie to, co dzieje się na świecie, przerażają mnie choroby, które mogą dotknąć każdego z nas, dlatego cieszę się tym co mam teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Takie wydarzenie jak to w moim kochanym Londynie bardzo boli. Pokazuje człowiekowi co jest tak naprawdę ważne- i jak to ładnie ujęłaś nie warto przejmować się "głupstwami", ale po prostu żyć i cieszyć się z każdego dnia i być wdzięcznym za każdą małą dobrą rzecz, którą nam przynosi.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny post :) Masz rację - najważniejsze jest to, że żyjemy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Horrible tragedies like the London attack really do put things into perspective!
    Amy xx

    OdpowiedzUsuń
  15. I felt very shocked to after that horrible episode in London... Thanks for sharing your inspiring reflection!

    Kisses,
    Le Style et Moi
    http://lestyleetmoi.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  16. Straszne rzeczy ludzie robią ludziom. Ten konkretnie zamach dał mi do myślenia, jakieś 10 dni przed tą tragedią szłam tym mostem. Beztrosko, z aparatem w rękach... Gdybym była tam w innym terminie?
    Nie wiemy, co szykuje nam los, zatem cieszmy się tym, co mamy, dzielmy sie radoscią z innymi ludźmi - szczęśliwi ludzie nie będą zamachowcami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak ten chłopak z Wrocławia bodajże i bomba w autobusie. On nie był szczęśliwy.
      Faktycznie, 10 dni przed i spacer tym mostem... Oj, daje do myślenia.

      Usuń
  17. I can't imagine the pain the poor people who were in some case victim of this attack or lost a relative or friend feel. I'm speechless and every time there's something like this in the news - what happens WAY too often in the last months - I'm so, so sad :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Such a tragic thing to happen. :-( Life is so precious.

    OdpowiedzUsuń
  19. Najgorsze jest to, że doceniamy to co mamy dopiero jak to stracimy :/ A wtedy często jest już za późno :(

    OdpowiedzUsuń