piątek, 3 lutego 2017

Ślub i dzieci-opinie czytelników/Marriage and children- readers' opinion.

Na tapetę biorę dziś temat ślubu i dzieci ;)

Widzę wśród czytelników sporo młodych osób; znajdą się też i te, które mają ślub już za sobą. My z mężem jesteśmy razem już 20 lat, choć ślubny staż mamy trochę krótszy. Jak to właściwie jest? Potrzebny wam ślub, czy nie? :)

Today I'm going to mention a topic called 'marriage and children' ;)

I can see many young people among my readers; I also can spot some who already got married. My husband and me have been for 20 years together, but we have a bit shorter marriage experience. How's it like? Do you need marriage or not? :)

Z perspektywy czasu myślę, że w naszym przypadku było oczywiste, że ślub się bierze. Tradycja, naturalna kolej rzeczy w naszym związku. Nie do końca mieliśmy ochotę na sprowadzanie na imprezę od lat nie widzianych pociotków, ale ugięliśmy się pod presją rodziny. No dobra, niech rodzice mają, skoro fundują... Nigdy nie żałowałam, że wzięłam ślub i oby tak dalej :D

Looking back, I think that there was obvious for us that marriage is something to do. Tradition, a natural step in our relationship. We didn't feel the need to invite family members that weren't seen by us for many years, but we were under family's pressure. OK, parents gave money for that, let all enjoy the party... I've never regretted being married, let it be this way still :D

Teraz - zresztą wcześniej również bywały takie sytuacje - wydaje mi się, że młodzi częściej nie uważają za do końca oczywiste, że ślub się bierze, a potem impreza z rozmachem. Czytam o ludziach żyjących w wolnych związkach, bo niepotrzebny im papier, albo napatrzyli się na rozwody. Rozumiem ich. Z drugiej strony niektórzy, np. pary homoseksualne, chciałyby wziąć ślub, a nie mogą. Umiem wyobrazić sobie ich frustrację.

Nowadays - but there were similar situations earlier, of course - I see people more often think that marriage isn't so obvious, and then a huge party. I read about people who live in free relationships, because they don't need a paper or they were watching people divorcing. I understand them. On the other hand, there are homosexual people, who want marriage yet they can't. I can imagine their frustration.

Według was ten obrazek jest prawdziwy, czy nie?

Is this photo true or not in your opinion?



Poza tym: dzieci. Macie je? Macie w planach? Mogę wam powiedzieć, że to duża radość, nieustający kop motywacyjny, wielka bliskość, odmłodzenie, ale też wielka odpowiedzialność, już na całe życie :) Jedna wielka niespodzianka, kim nasze dzieci się staną? Nie jest nudno, ale jest też zachrzan, a im dziecko starsze, tym bardziej odmienne problemy. Jednak nigdy nie żałowałam, że mam dziecko, powiem wręcz, że gdybym chciała, a nie mogła, byłoby to mega trudne doświadczenie życiowe. Okropne.

Besides: children. Do you have them? Or do you have them in your plans? I can tell you that it's a huge happiness, a kick that gives you a non-stop motivation, a great feeling of being so close to a human so similar to you, besides children make you younger. They are a huge responsibility too, for the rest of your lives :) One big surprise, who will our children become? They make our lives not boring, but there's also a lot of work. The older the kid is, the more different problems occur. I've never regretted having a child though; if I had wanted and wouldn't be a able to have a kid, it would be a mega hard experience. A disaster.




Napiszcie o was, z chęcią poczytam wasze opinie na ten temat.

Go ahead, write your opinions and I'll gladly read them :)

Aha: FB mi zgłupiał, więc mam nowe konto tu: klik. Dodawajcie mnie do znajomych, jeśli chcecie :)

Ah: my FB page went crazy, so I have a new account here: click. Add me to people you know if you want to :)

59 komentarzy:

  1. Z perspektywy czasu i doświadczeń uważam ,że małżeństwo nie gwarantuje niczego.Nieraz nieformalne związki są dużo trwalsze gdyż każdy bardziej się stara i dba o wspólne uczucie.Odnośnie dzieci-mam 20 letnią córkę i to jej istnienie daje mi motywację do życia:-) W życiu nie nalegałabym aby wzięła ślub z chłopakiem , uważam że jest to staroświeckie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, podpisanie dokumentu nie jest gwarancją na to, że wszystko się uda. Może jest dla niektórych większą motywacją, ale to nie reguła. Motywacja może być również i bez podpisania dokumentu.
      Jestem ciekawa, czy moje dziecię będzie chciało ślubu, kiedy dorośnie ;)

      Usuń
  2. Dzieci to faktycznie wielkie zobowiązanie na całe życie, ale no cóż, piękne zobowiązanie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam partnera od 11 lat i na razie kompletnie nie ciągnie mnie do wzięcia ślubu, uważam, że ten papierek nic w naszym życiu nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam pary, które były ze sobą wiele lat, wzięły ślub, a po dwóch kolejnych rozwód :( Chyba nie ma na to reguły. Ja natomiast krótko znałam mojego męża, zaszłam w ciążę i był ślub. Nigdy nie żałowałam, mija 8 rok i dalej jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to nie jest czasem tak, że czasem te wieloletnie pary biorą ślub 'dla świętego spokoju'? Oczywiście generalizuję, ale znałam jedną taką, szybko się małżeństwo rozleciało.

      Usuń
  5. każdą relacje tworzą dwie odrębne jednostki, mimo wielu przepisw na szczęście nie ma uniwersalnego w zmiennych kolejach losu.
    Osoby homoseksualne bardzo cierpią a najgorsze że ich problem stanowi bezduszny problem zastępczy: masa emocji i co z tego?
    Profesor Pawłowicz powiedziała że mogą na wypadek wszelki zostawiać wszędzie upoważnienia...- łatwo mówić komuś kto problemu nie zna a i grona empatycznych nie zasila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślub receptą na szczęście nie jest, wszystko zależy od ludzi i kolei losu.
      Nietolerancja wobec takich osób nie jest dobra.

      Usuń
  6. I've been happily married for 9 years (looking forward to celebrating our 10 year anniversary this year!) I got married young, and it was the right choice for me. I've never regretted tying the knot as I was ready and I knew I wanted to be with my husband forever. We have 3 young children. I love them to pieces. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. How old were you, if I may ask?
      I was married quite young. Not very young but quite. Give a hug to your kids from me :)

      Usuń
  7. Jeszcze chwila do małżeństwa na pewno, ale w planach jest i dla mnie również to oczywiste, że ślub ma być i będzie. A jeśli chodzi o dzieci - to uwielbiam je, także tak, dzieci też będą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci potrafią wiele człowieka nauczyć!

      Usuń
  8. Ja żartuję, że jak ślub to tylko w Las Vegas udzielony przez Elvisa ;-) A tak na poważnie - ani ja, ani mój partner nie mamy ciśnienia na ślub. W Holandii jest możliwość zawarcia związku partnerskiego - rozważamy to ze względu na ewentualność jakiegoś wypadku, pobytu w szpitalu itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ostatnio w sieci krążyło info, że Elvis żyje i pokazywano fotki, tak, że drżyj ;D A na serio, nie wiedziałam, że w Holandii jest taka możliwość.

      Usuń
    2. Co jakiś czas pojawiają się takie plotki :D Tak, tutaj można podpisać papierek z partnerem, prawie jak ślub cywilny, tylko bez tej całej otoczki :)

      Usuń
    3. Czyli coś a'la ślub cywilny, tylko nie nazywa się to ślubem? Po prostu deklaracja wspólnego związku partnerskiego?

      Usuń
  9. Nie mam doświadczenia w tych kwestiach. Ślub? Może kiedyś. Jednak póki co jakoś specjalnie mi się nie spieszy. A co do dzieci - to chyba musi przyjść ten odpowiedni moment :) Pozdrawiam serdecznie! Życzę miłego wieczoru i dobrego weekendu :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślub nie jest gwarancją niczego, ale mnie i mojemu mężowi dał taką pewność i spokój - przynajmniej mój mąż tak twierdzi. ;-)
    A poważnie jeśli ludzie się kochają to ślub nie ma znaczenia, ale też moze ułatwić załatwianie wielu spraw np urzędy, czy jeśli zdarzy się jakiś wypadek/choroba- czego nikomu nie życzę. Żona łatwiej uzyska info niż narzeczona, dziewczyna, czy partnerka, a nie zawsze jest czas,czy możliwośc na upoważnienie bliskiej osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie twój mąż to ujął :)Coś w tym jest, że niektórym daje on więcej pewności i spokoju.

      Usuń
  11. Ja mam parnera od lat 6, ale ślubu - ba, nawet zaręczyn! - nie planujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. I love idea of marriage, but I think it must be a sweet celebration, not a huge and expensive ceremony with 200 relatives XD And for children... I always say, that my books are my children - I spend all my free time on writing, so I can't see myself doing something else XD

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja jestem dwa razy na nie:D Ślub może jeszcze bym wzięła jakby ktoś nie wymagał ode mnie udawania że na weselach dobrze się bawię, ale dzieci nie chcę. Może coś się zmieni, moja mama twierdzi że jeszcze zmienię zdanie, ale mam już 25 lat i szczerze wątpię że nagle uaktywni mi się instynkt macierzyński :) Jest tyle ludzi na ziemi że na szczęście nie ciąży na nas jakiś reprodukcyjny obowiązek i gatunek jest bezpieczny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesela to taki trochę bal przebierańców ;D
      W twoim wieku też nie miałam instynktu macierzyńskiego. Pojawił się później. Wszystko w swoim tempie. Może się pojawić, ale nie musi.

      Usuń
  14. I dont plan on marrying. simple because i dont believe in it. well I haven't seen much people who got married and are happy since I was kid. so yeah whatever.I dont have anything against it. It just I dont want :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem 4 miesiące po ślubie :) i cieszę się że tak jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znoszę polskich ślubów, taka jedna wielka szopka poza tym mam na pieńku z kościołem więc pewnie u mnie inaczej to by wyglądało, póki co nie planuje ani dzieci ani ślubu i długo mówiłam, że dzieci mieć nie będę, ale z drugiej strony chciałabym gdzieś tam mieć normalną rodzinę, poza tym miałam sen z rok temu, że miałam córkę, od tamtego momentu gdzieś tam zawsze gdy idę tą ulicą, która mi się śniła mam w głowie tę scenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, polskie wesela to najczęściej nie nasze klimaty. Kurcze, ile myśmy się nastarali, żeby grająca na imprezie kapela trzymała poziom! W końcu znaleźliśmy taką, gdzie wokalistką była dziewczyna po anglistyce, a i kawałki nie były w stylu "Ore ore siabadabada amore" :D
      Też nie miałam szczególnego parcia na białą sukienkę, nigdy, od małego ;D
      Może po prostu przyjdzie dla ciebie odpowiedni czas i wybierzecie, co wam pasuje :)

      Usuń
  17. Bardzo bym chciała wziąć ślub, oj bardzo. Niestety mój partner... no właśnie trochę ciężko i przechodzimy dużo kryzysów, mam nadzieję, że się to niebawem zmieni... :) I czekam jak głupia na te oświadczyny... Co do dzieci, to jestem w ciąży i już nie mogę się doczekać! Kocham moje maleństwo i nie wyobrażam sobie życia już bez niego <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę wam wyjścia z kryzysu... Bardzo się cieszę, że już je kochasz :)

      Usuń
  18. Great post dear

    http://iameleine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja na razie za młoda na takie myślenie. Ale dzieci nie lubię i z wzajemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... ja w twoim wieku nie przepadałam za nimi, wolałam towarzystwo rówieśników. Ale one mnie lubiły :O

      Usuń
  20. Nie uważam ślubu za coś niezbędnego, bo moim zdaniem wszytko zależy od myślenia partnerów. Jednak cywilny chciałabym wziąć z powodu spraw spadkowych czy medycznych. Co do dzieci - zupełnie nie chciałabym ich mieć. Chociaż wszytko może się zmienić jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Pewnie, co do dzieci, nigdy nie wiadomo, może się zmieni, może nie. U mnie chęć nadeszła znienacka. Nagle zaczęłam zauważać wózki i dzieci na ulicach ;D, zaglądać do wózków :O i z przyjemnością trzymać maluchy na kolanach :D

      Usuń
  21. Mi póki co się nie śpieszy- we dwoje jest nam dobrze tak jak jest :)

    Ps: dzięki za przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wyobrażam sobie życia bez mojej córci; jest dla mnie najważniejsza na świecie, chociaż czasami daje popalić ;) haha

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie jest mąż od kilku lat, jest dwójka maluchów - ale zgadzam się, że sam papier niczego nie gwarantuje.

    OdpowiedzUsuń
  24. To chyba zależy od zainteresowanych. Niektórzy biorą ślub bo wypada, a potem są nieszczęśliwi. Inni nie biorą i od wielu,wielu lat są dobraną parą. Jedni mają dzieci, a nie powinni. Bo tak wypadało, jedni nie chcą dzieci i nie mają. A jedni nie wyobrażają sobie bez nich życia. Nie ma chyba jednego modelu życia i rodziny. Ważne by żyć w zgodzie z sobą. Jeżeli obie strony podejmują zgodną decyzję-ślub i dzieci, to tylko życzyć szczęścia:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby jest ten jeden model, narzucony przez społeczeństwo, ale dokładnie - ważne, by żyć w zgodzie ze sobą. Np. nam wzięcie ślubu wydawało się właściwe, choć już te wszystkie ceremonie z tym związane trochę zabawne ;D I to prawda co do dzieci. Zawsze mawiam, jak to jest, do prowadzenia auta trzeba kursu, a dzieci mogą mieć ludzie, którzy w ogóle ich mieć nie powinni, np. patologia typu ludzie z meliny, którzy leżą pijani a dzieci mają gdzieś.

      Usuń
  25. Wiesz, mnie też przerażają polskie wesela w stylu wiejskim-biesiadnym, to jest zupełnie jak inna planeta dla mnie! Ślubu nie mam i 20 lat z nikim nie przeżyłam, to co lubię to związki na odległość, na przykład mieszkanie w różnych miastach czy w różnych mieszkaniach, ale to opcja dość luksusowa i w Polsce nie akceptowana. W Polsce często jak weżmie się ślub, to nawet nie jest rodzina żona i mąż, tylko jakaś chora komuna z teściami i to też mnie przeraża. To się bierze z polskiej biedy i te wścibskie babcie, które wychowują wnuki w stylu XIX wiecznym, kiedy rodzice harują na spłatę kredytu mieszkaniowego i kilku innych... Nie, dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe w samo sedno z tą komuną mieszkaniową. Smutne lecz prawdziwe. Nieraz widzę, jak teściowe mieszają się w życie niby już dorosłych, ale dla nich wciąż dzieci, to często bierze się z zazdrości. Mieszkanie z teściami to jest wicie gniazda w gnieździe, a tak raczej być nie powinno. No, chyba, że wszystkim to pasuje, a teściowie są chodzącymi ideałami, co nie wtrącają się w wychowanie i inne sprawy ;D
      Ciekawi mnie to mieszkanie w różnych miejscach. Dlaczego tak wolisz, jeśli mogę spytać? Nie neguję, niech każdy żyje jak mu dobrze, pytam z ciekawości.

      Usuń
  26. I'm 27 now and my husband and I have been together for 10 years now and we're married for 7 years. We didn't feel we "have to" or "must" marry, but we wanted it and we're happy we've done it. We don't have children yet, but we'll see what will happen :-p but we do have a dog, haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yeah, sometimes it comes natural, not because you have to marry :)

      Usuń
  27. I've been with my boyfriend for 9 years now... Since I was 19 and he was 21 we met at university :) we've lived together for a bit over 3 years... We've been living together for long enough to be considered "common law partners" in Canada so we're covered by each others health and dental benefits from work the same way you would if you were officially married, taxes etc are same as being married so I don't really see the need to get married... we would both rather just use the money we would spend on a wedding for something else... Like travelling or paying down our mortgage... But we both come from Chinese families and Chinese weddings are traditionally huge... Usually like 300 people and they're a huge deal... so there's pressure from parents especially his parents to have the wedding. But I really don't want to have a big wedding... If we have a wedding at all haha

    Aside from the money I'm a really quiet and shy person and I really hate being the centre of attention... So I can't imagine being a bride and being centre of attention the entire day. Then of course there's also the wedding planning... I hate organizing large events... I haven't even had a birthday party in years

    As for kids I'm undecided... I kind of want to have kids but I'm not sure if I can handle the work and responsibilities... Also I think I would worry about them constantly... I'm already a worried person... Maybe in a few more years haha

    I added you on Facebook BTW :) I don't really post anymore but I look at my feed occasionally

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks for adding me!
      300 people that's a lot :O But you know what, you'd almost disappear in such a crowd ;) Seriously, I understand you. You both need to do something for you both if you want, not for your family. YOU are the couple, not they.
      When it comes to kids, I think it's sometimes a matter of accepting the truth you can't control everything in your child's life. You can a lot, still not everything. You have to let your child live not always under your care.

      Usuń
  28. Osobiście raczej chciałabym wziąć ślub, ale ze względu na wiarę to obecnie raczej skłaniam się ku cywilnemu, a nie kościelnemu. Jeśli miałabym robić wesele, to na pewno ograniczyłabym się tylko do rodzeństwa mamy (z synami, żonami i wnuczkami i wnukami :D ) i do dalszego kuzynostwa z którym mam dobry kontakt i które dobrze mi życzy. No i plus przyjaciele oczywiście :) Dzieci chcę mieć, ale co wyjdzie, to zobaczymy. Póki co mam 22 lata i nie mam chłopa (i bardzo dobrze mi z tym :) ), więc ślub to dosyć odległa perspektywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wesela na normalną ilość osób to ja rozumiem, bo te na 200 wzwyż to już chyba jakieś zbieranie ludzi na siłę...

      Usuń