wtorek, 18 października 2016

Nauki przedmałżeńskie - pół żartem, pół serio ;)

Pora na miłosne tematy! Ciekawi, co też NotCopyACat ma na ten temat do powiedzenia? Czytajcie :)

It's time for a love topic! Are you wondering what NotCopyACat has to say to you in this matter? Go ahead and read :)




Ale zanim zaczniecie poznawać moje miłosne wynurzenia ;), zapraszam was do nowo uaktualnionej zakładki wyprzedażowej z fajnymi lakierami, płytkami i innymi kosmetykami - jest też promocja wysyłki: klik.

Gdzieś tam, kiedyś, miłość zawsze nas dopadnie. Może w przedszkolu, może w szkole, może później, a może na starość? Nieważne. W każdym razie jesteśmy zakochani. Serce kołacze, nogi uginają się na sam widok tej osoby, która oczywiście jest cudowna i inna niż wszystkie :) A może inaczej reagujecie. W każdym razie - co dalej?

No, obawiam się, że żadnych wad takiej osoby nie dostrzeżemy. A nawet jeśli, jakimś cudem, to ona na pewno się zmieni. Jeśli ktoś prozaicznie dogada nam, że nasza miłość jest taka sama jak i inni i też, przykładowo, puszcza bąki, mówimy: "Ale jakie to słodkie!". Prawda?

Somewhere, someday love will catch us. Maybe in a kindergarten, maybe at school, maybe later, maybe when we are old? It doesn't matter when, we're in love anyway. Heart is beating irregularly, legs seem made of jelly when we look at the chosen person. Perhaps you react in a different way. The person is wonderful anyway and of course different than others :) What next?

Uhm... I'm afraid that we won't notice any bad traits of this person. And even if, somehow, the person will change for sure. If somebody makes an unpleasant remark that the chosen one - will you excuse the word - farts the same way like others, we say: "But how sweet it is!" Am I right?






Choć zakochanie nie sprzyja specjalnej racjonalności, to:
a) lepiej poznaj lepiej tę osobę, zanim skrzydła Amora zaprowadzą cię pędem błyskawicy do ołtarza. Macie o czym gadać, czy głównie o pociąg fizyczny chodzi? A jeśli rozmawiacie, czy wasze światopoglądy z grubsza są do siebie podobne? Bo dobrze jest, gdy nie tylko macie na siebie ochotę, ale i się przyjaźnicie.
b) poznaj jego rodzinę. Wybranek/wybranka mieszkała z nimi przez wiele lat - lub nadal mieszka. Czy ta osoba nie jest pod zbytnim wpływem któregoś z rodziców? Nie dzwoni do niego dziesięć razy dziennie? Czy ewentualnie włączenie tych osób do twojej rodziny nie będzie cie doprowadzać do rozstroju nerwowego, za każdym razem, gdy się z nimi spotkasz? Tak, wiem, są cudowni, bo to rodzice tej jedynej w swoim rodzaju istoty ;), ale sentymenty na bok i weź się zastanów...
c) zabezpieczaj się, jeśli nie macie jeszcze ochoty na wychowywanie potomka. Serio. Nie zdawaj się na przypadek, dziecko może na tym ucierpieć. Nie musi, ale może.
d) a może zamieszkacie razem na jakiś czas przed ewentualnym ślubem, jeśli wasze zasady na to pozwalają? To dobry sposób, by sprawdzić się 'w praniu'. Czy któreś z was nie robi czegoś, od czego włosy stają dęba a zęby zgrzytają z absolutnego wnerwu? Da się takie coś wytrzymać? Można to zmienić?
e) zwróć uwagę, czy wybranek/wybranka nie ma tendencji do nadużywania alkoholu lub innych środków odurzających oraz czy nie przejawia przemocy fizycznej/psychicznej. "On/ona się zmieni" może nie zadziałać.


Falling in love doesn't cause much of rational thinking, but:
a) it's useful to know the person better, before you'll fly to the altar on Amor's wings with a lightning speed. Do you have something to talk about or it's mainly physical attraction? And, when you talk, are your views similar in general, or the opposite? It's good when you not only desire your bodies but also are real friends.
b)know his/her family. He/she was living with them for such a long time - maybe still is. Isn't this person influenced too much by one or two of the parents? Doesn't he/she call parents ten times a day? Are you sure that joining these parents into your family won't make you nerve-wracking every time you see them? Yes, I know, they are wonderful because they are parents of this One of a Kind person, but go and put your sentiments aside and really think about it...
c) use working ways of protection against pregnancy, if you both don't want a child yet. Seriously. Don't let the child to be an accident because the kid may be harmed. Doesn't have to, but may.
d) perhaps you should live together before an eventual wedding if your convictions allow you to? It's a good way to check how you both manage living together. Does any of you do something that makes another gnash the teeth? is it manageable for a long time? Is it possible to change it?
f) take a notice if your partner doesn't use intoxicants too much and too often. Does he/she use a physical/mental violence? "It will change" may not work in the future.

Oczywiście, nie daję gwarancji, że nawet z powyższymi wskazówkami się powiedzie. Różnie to być może, co innego może 'wyjść w praniu', wszak nie przewidzimy wszystkiego. Ale! Lepiej pomyśleć, niż nie myśleć wcale, wszak od naszego partnera/partnerki zależy w życiu bardzo wiele. Takie tam 'złote myśli' - bo znam osobę, która popędziła do ślubu prawie tak szybko, jak robią to w Las Vegas i chłop okazał się totalnym niewypałem (ona w ciąży, on spotyka się z inną dziewczyną, potem rozwód).

Of course I can't guarantee your relationship will be successful even with these hints given. It may work but it may not as well, besides various different things can happen, we won't predict everything. But! It's better to think than not to think at all; much in your life depends on the partner you've chosen. Such thoughts - because I know a person who was in an extraordinary hurry to get married - almost in such a tempo like they use to do in Las Vegas and the guy appeared to be a total failure (she was pregnant and he was meeting another girl then, the marriage finished with a divorce).


48 komentarzy:

  1. Tak, to bardzo ważne, by dobrze poznać partnera przed ślubem :) Mój na szczęście niewiele się zmienił, więc idzie z nim wytrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby postarać się o "trzeźwy osąd", a o to często trudno ;)

      Usuń
  2. Takie nauki przedmałżeńskie to ja rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ;) bardzo fajny post. Ja ze swoim mezem juz prawie 5 lat razem i ciagle sie odkrywamy ( w pozytywnym tego slowa znaczeniu ) ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. haha mogłabyś robić takie nauki przedmałżeńskie każdym narzeczonym;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się całkowicie :-) Dużo trzeba posprawdzać przed ślubem :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie ma przepisu idealnego, ale wskazówki trafne choć nie zawsze wykonalne... często jest tak że jak już coś można zaobserwować to znacznie ciężej o racjonalne myślenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że nie ma! Życie potrafi zaskoczyć. Jednak dobrze jest co nieco zaobserwować - choć uczucie wykrzywia czasem te obserwacje. Chłopak często wydzwania do mamusi? To cudownie, znaczy bardzo się kochają :) A tymczasem może być to maminsynek, co zawsze będzie brał przede wszystkim zdanie matki pod uwagę, dopiero potem żony...

      Usuń
  7. Hahahaha, ale się uśmiałam :) Jak słodko puszcza bąki ;)
    Dobry tekst, młodzieży się przyda, niektóre osoby może zmusi do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest kilka zasad, których zawsze trzeba się trzymać i zdecydowanie nigdy nie związałabym się z kimś przy kim nie czuję się w pełni bezpiecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moi rodzice znali się pół roku zanim ślub wzięli - są szczęśliwym małżeństwem do dzisiejszego dnia (prawie 35 lat), a siostra po 5 latach chodzenia z chłopakiem wyszła za niego i po kolejnych 5 latach wzięli rozwód ;-) Nie ma reguły na to "sprawdzenie" kogoś przed ślubem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że 'sprawdzanie' nie zawsze się sprawdzi ;) Mimo to jednak uważam, że warto wziąć pod uwagę to czy tamto.

      Usuń
  10. Na takie nauki przed małżeńskie to ja mogę chodzić . Bardzo przydatne wskazówki.

    OdpowiedzUsuń
  11. To się dopiero nazywają odpowiednie nauki przedmałżeńskie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie byłam, nie miałam okazji uczestniczyć. Słyszałam już różne opinie - dla jednych fajna sprawa, inni wspominają jako mały koszmar. Wiele pewnie zależy od tego jak są prowadzone. Pozdrawiam! :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  13. What a lovely post! Thanks for sharing :)

    Kisses,
    Le Style et Moi

    Kisses,
    Le Style et Moi
    http://lestyleetmoi.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  14. Great advice! Yeah sometimes you find love when you aren't looking :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ze swoim znam się hmn... 7 lat :P i nadal mnie zaskakuje czasami, pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój facet też mnie jeszcze zaskakuje i ja jego. Jesteśmy razem 19 lat :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Tych nauk? Nie każdy musi brać ślub... bo chyba nie o miłość chodzi :)

      Usuń
  17. Jeśli partner nas zaskoczy w życiu pozytywnie to jest na plus, jeśli negatywnie, to fakt, że chyba za mało się znali. Jednak można być z kimś wiele lat i dopiero po długim czasie odkryć wady drugiej osoby. Ponoć w małżeństwie najgorszy jest 7 rok. Wtedy najbardziej wypływają na jaw niedoskonałości drugiego człowieka. To znaczy, że klapki, które mieliśmy na oczach z powodu zakochania nam opadły.
    Ale będę cyniczna i powiem: jedyną rzeczą, która dwóch partnerów trzyma my sobie jest wspólnie wzięty kredyt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany z tym kredytem :o Oj, u nas to nieprawda ☺ A kiedy zaczęłam dostrzegać to, na co wcześniej nie zwracałam uwagi, niech policzę... Po 8 latach?

      Usuń
  18. Na początku zawsze jest słodko i romantycznie ;-) Ważne, żeby troszkę odsunąć klapki z oczu i dobrze się rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Good reading, thanks :) I think there's a reason for love not being rational. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mój partner, a właściwie już mąż :-) zawsze taki sam :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Great post, I really like this kind of posts you're writing :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobre rady :) Mogę u Ciebie zrobić kurs przedślubny? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Mój lepszy od tego, który ja miałam :D

      Usuń
  23. Mieszkaliśmy 6 lat zanim zdecydowaliśmy się na ślub, a zaczęliśmy mieszkać już po 8 miesiącach znajomości. Jesteśmy 4 lata po ślubie nadal szczęśliwi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nauki przedmałżeńskie haha ;) zaskakujesz mnie ;) hihi

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja się czasem zastanawiam jakie były "statystyki" przed wieloma latami, kiedy dużo małżeństw zawierano z woli rodziców a przyszli małżonkowie czasem ledwo, albo wcale się nie znali. Kupowanie kota w worku czasem ma swój urok :) Dziś dobre poznanie się przed ślubem niczego nie gwarantuje (jak widzę z obserwacji). (...) My od 20 lat jesteśmy szczęśliwi, ale ja ponoć mu się przyśniłam, bo mnie nie znał (wiem, to bardzo dziwny przypadek, ale autentyczny) - to był impuls z samej "góry", inaczej on tego nie potrafi wytłumaczyć. Poznać dziewczynę we śnie i się zakochać - romantyczne :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a coś takiego występuje w jednej z ostatnich książek Musierowicz (przyśniła mi się przyszła żona i jej nie znałem)-fajne!
      Mnie z kolei przyjrzenie się rodzinie i facetowi ustrzegło przed życiowym błędem. Co do tych małżeństw w ciemno - niestety mam odwrotnie wśród znajomych, często mają w domach piekiełko...

      Usuń
    2. Wg mnie to bardzo niefajna sprawa być z kimś kogo się nie kocha a nawet czasem nie lubi. Wiele ludzi jest w takich związkach, współczuję. Nie wiem jaka jest na to idealna recepta - może faktycznie obserwacja, ale nie byłabym w 100% tego taka pewna.

      Usuń
    3. A tej obserwacji to też nie jestem w 100% pewna, ludzie się zmieniają, zachodzą nieprzewidziane sytuacje itd 😨

      Usuń
  26. I agree with you 100%. Love and romance is good, but family is not about that, IMHO. It's so sad when people get married because of a crush, and then can't live together, but think that they "love" each other. Poor children that see their parents living like that.(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A crush is too little to get married in my opinion. When it passes by, children - if a couple has them- can suffer.

      Usuń
  27. Dla mnie to takie podstawowe zasady. Dodałabym jeszcze radę, żeby przyjrzeć się, jak traktuje rodzinę, znajomych, bo bardzo prawdopodobne, że będzie tak samo/podobnie traktował nas ;)

    OdpowiedzUsuń