piątek, 15 kwietnia 2016

Balea, balsam do ciała Abenteuer-lust.

Hej :) Stali czytelnicy zapewne zaskoczą się dzisiejszym postem, no bo jak to, fanka kosmetyków eko Baleę pokazuje? :o Ano tak, pokazuję :D Po mniej więcej roku pielęgnowania twarzy i ciała li i jedynie ekologicznymi produktami (no, powiedzmy - niektóre z nich do końca nie zasługują na tę nazwę) zachciało mi się wrócić na chwilę do "korzeni" i przypomnieć sobie, jak to było smarować się balsamem Balea z drogerii. Lubiłam kiedyś kosmetyki z DM. Wybrałam więc taki o w miarę akceptowalnych przez moją skórę składnikach. I co z tego wyszło?

Hey :) These of you who have been reading my posts for quite a long time will be surprised by today's entry. How come, an eco cosmetics fan is showing you a drugstore body balm? :o Yeah, I am :D After more or less a year of using only eco cosmetics for body and hair (let's say all of them were eco, some of them don't exactly deserve the 'eco' name), I wanted to come back to the roots for a moment and to recall how was it to use a drugstore body balm by Balea I used to like. I chose one with ingredients that my skin should accept and... what was it like?



marka: Balea (dostępna w niemieckich sklepach Drogerie Markt)
nazwa: Abenteuer-lust, balsam do ciała o zapachu lilii wodnej i brzoskwini
pojemność, cena: 200 ml/8, 50 zł plus koszt wysyłki z Polski
moja ocena: 6,5/10 pkt
czy kupiłabym ponownie? raczej nie


brand: Balea (you can buy it in German Drogerie Markt chain of stores)
name: Abenteuer-lust, body balm waterlily and peach scented
amount, price: 200 ml/8, 50 zł plus shipping cost from Poland
my rating: 6,5/10 pnts
would I buy it again? I guess no




Jeśli jesteście ciekawe, jaka jest różnica w stosowaniu takiego balsamu, a większości eko - czytajcie dalej :) Tylko uprzedzam, są to uogólnienia, a od każdej reguły może być wyjątek. Do tego nie musicie mieć podobnego zdania, jak ja. Ponadto piszę z własnego doświadczenia, a wy możecie mieć inny typ skóry, doświadczenie i ogólnie - preferencje.

If you are curious what's the difference in using such a body balm and most of the eco ones - go ahead. I'm warning you, these are generalizations and there always can be an exception - and you don't have to be of the same opinion like me :) Besides I'm writing about my own experiences and you can have a different skin type, experience and preferences.




Jeśli chodzi o konsystencję i rozsmarowywanie, kosmetyki drogeryjne często są przyjemne i łatwe w użyciu. Mają dobry poślizg, raczej szybko się wchłaniają i nie bielą skóry. Tak jest w przypadku tego balsamu.

When it comes to consistency and massaging, these chain stores cosmetics are often pleasant and easier to smear. They have a good 'slide' and frequently absorb fast, also don't make your skin white. That's how it looks like in this balm's case.

Które głębiej i dłużej nawilżają? W moim przekonaniu głównie te eko. Ten konkretny balsam nawilżał słabiej, niż np. produkty Sylveco, a i wydajność miał taką sobie. Dość sporo go wyciskałam. Przy codziennym użytkowaniu starczał na jakieś trzy tygodnie. No, ale moja skóra z powodu wieku potrzebuje już większego nawilżenia, niż skóra np. dwudziestolatki.

Which moisten better and with an effect for a longer time? If you ask me, mostly the eco ones. This particular body balm was working weaker, than f. ex. Sylveco ones and its efficiency was medium. Maybe three weeks of a regular usage and the Balea was done. My skin needs more efficient moisturizers than f. ex. a 20-year-old woman needs, I'm almost 40.

Zapachy? To indywidualna kwestia. Zarówno balsamy eko, jak i drogeryjne, potrafią mocno pachnieć. Ten akurat ma zapach bardzo wysoko w składzie - druga linijka. Zbyt wysoko, bo w zapach marka można włożyć nie wiadomo co, a to może uczulić co wrażliwszą skórę, albo odkładać się w tkankach. Balsam pachnie elegancko, nieco chłodno, tajemniczo - głównie wybija się lilia wodna i jakby piżmowa nuta.

Fragrances? This is an individual case. Both eco body balms and the drugstore ones can have a strong fragrance. This Balea has 'perfume' high among the ingredients, in the second line of the list. Too high, because a brand can put anything into and call it perfume - it can irritate your skin or cumulate. This balm has an elegant smell, slightly cold and mysterious. I smell mainly water lily and something like musk note.

Cena? Wiadomo, zwykle drogeryjne są tańsze, i to sporo. Te ekologiczne potrafią nieźle kosztować, i dobrze, jeśli przełoży się to na jakość zastosowanych składników. Gorzej, jeśli płaci się krocie, a w środku najtańsze oleje. Niemniej jednak te drogeryjne potrafią zawierać kontrowersyjne składniki, nieciekawe konserwanty - ale można nauczyć się tych nazw i ich unikać (tu: phenoxyethanol). I wśród drogeryjnych kosmetyków można znaleźć takie, których da się używać nie szkodząc ciału!

Kwestia składów... Ta Balea ma taki bez szału, ale nie jest zły. Brak parabenów, pochodnych formaldehydu, za to dużo składników zapachowych, które mogą podrażniać (parfum wysoko na liście + Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Geraniol, Citral). Mojego ciała nie podrażniły, choć podejrzewam je o uczulanie mojej skóry głowy w szamponach.

Price? The drugstore ones are often a lot cheaper. These ecos can be pricey and it's good when the price compared to what was put inside is OK, but it's worse when you pay a lot for f. ex. the cheapest oils inside. The drugstore cosmetics can contain controversial ingredients, harmful preservatives - but you may learn these names and avoid them (here: phenoxyethanol). You can find some drugstore cosmetics you can use without any harm.

The ingredients question... This Balea is no-wowzer but the list isn't bad. No parabens, formaldehyde releasers, many fragrance ingredients that potentially can irritate (parfum high on the list + Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Geraniol, Citral). They didn't irritate me, but I suspect them of my scalp irritation in shampoos.

Ogólnie to ładnie pachnący balsam do codziennego stosowania. Efekt średni, skład przeciętny, ale i nie płacimy kroci. Znacie go?

Ogólnie jestem nadal za kosmetykami eko. 

All in all it's a decent body balm for everyday use. An effect and ingredients are so-so, but you won't pay too much. Do you know it?

All in all I'm still more for eco cosmetics.




43 komentarze:

  1. Lubię kosmetyki Balea, są tanie i całkiem niezłe :) Kto wie może kiedy poznam naturalne produkty zmienię zdanie. Na dzień dzisiejszy pozostaje wierna Balejce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o działanie, kiedy ich używałam na co dzień, byłam najbardziej zadowolona z szamponów i balsamów. Teraz chyba dałam skórze odpocząć od SLS/SLES, bo gdy próbowałam na nowo użyć szamponu, głowa mnie piekła...

      Usuń
  2. ja z balei mało rzeczy mam.... tego nie znam maziadła. ale żele są super;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię kosmetyki balea, dla mojej niewymagającej skóry są wporzo :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od balsamów jednak bardziej wolę olejki do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. It sounds like it was very scented, i'm not happy about products like that...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Me either. It doesn't smell too strong, but... there can be put f. ex. artificial musk as a fragrance. And this is not good, many of perfume ingredients can stay in body and cumulate.

      Usuń
  6. Kosmetyki Balea to chyba w ogóle wszystkie są mocno perfumowane, ja lubię ich szampony, wiadomo, szampon długiego kontaktu ze skorą nie ma, choć włosy wysuszyć może, jak nie zabezpieczy olejem. Pewno gdybym miała DM na miejscu to więcej bym tego używała, ale nie wiem czy zdecydowałabym się na balsam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że Balea cieszy się sympatią przede wszystkim z powodu zapachów, ładnego opakowania i ceny. Skuteczność też nie jest zła.
      Co do szamponu to zgadzam się a propos niedługiego kontaktu pod warunkiem, że dobrze się go spłucze i nic na skórze nie zostanie. Ale lakiery też mogą dawać efekty alergiczne, swoją drogą. Co teraz nie może... ;)

      Usuń
  7. Nie mam dostępu do tych kosmetyków :(

    OdpowiedzUsuń
  8. A very nice post, thanks for stopping by my blog, I'm back.
    kisses

    OdpowiedzUsuń
  9. Amazing post, dear! :) Would you like to follow each other? If yes, please follow me with GFC, write a comment and I follow you back :)

    xx Veronica
    welcome to Mango Juice

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tego produktu, moze dlatego ze w moim miescie nie ma drogerii gdzie moge go znalesc. a zapowiada sie fajnie :)
    Zapraszam do mnie :) reaguje na każdą obserwację:)
    vademecumpiekna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nigdy nie miałam żadnych kosmetyków tej firmy:/

    OdpowiedzUsuń
  12. No szkoda, że Cie w pełni nie przekonał ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie było tego 'parfum' tak wysoko i phenoxyethanol niżej, to przekonałby mnie. Ale! Porozglądam się jeszcze kiedyś po tych drogeryjnych, bo czasem można jakąś perełkę wygrzebać ;)

      Usuń
  13. Lubię Balee więc pewnie byłabym całkiem zadowolona. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Będąc w Niemczech często kuszę się na kosmetyki Balea :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie miałam nic z tej firmy, ale chętnie bym coś wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja właśnie się czaję na produkty Balea i nie wiem co wybrać ale chyba na jakiś balsam się skuszę :> Zaobserwowałam Cię i zapraszam też do mnie :) candymona

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak nadarzy się okazja to z ciekawości muszę sobie coś kupić z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, pewnie, wielu osobom te kosmetyki przypadły do gustu.

      Usuń
  18. Very detailed review aneta :) I haven't heard of this brand but I've also noticed that drugstore brands spread more easily but don't moisturize for as long as eco brands

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yeah, they often 'slide' easier, not leaving your skin white, the consistency is softer somehow, but the moisturizing effect is shorter in my - and yours - case!

      Usuń
  19. Lubimy owocowe balsamy ale ten jakoś tak średnio nas przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Interesting lotion! Thanks for review)

    OdpowiedzUsuń
  21. Balsamów nie testowałam, za to żele tak i uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń
  22. This is a really good review, it's interesting to hear how you think it compares to more eco-friendly ones :)
    Amy xx

    OdpowiedzUsuń
  23. I often stock up on Balea products when I'm in Germany :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kąpiel z dodatkiem oleju, prysznic z przetłuszczonym mydłem. I nie stosuję balsamów do ciała, nie lubię jakoś. Może powinnam zacząć się nawilżać, wiadomo, po czterdziestce skóra już nie taka jędrna, ale jakoś zawsze brak mi czasu na balsamowanie (zwłok, haha). W skrajnych przypadkach przesuszenia wcieram w siebie maść olejkową, którą sama robię do paznocki i rąk. Kokos, shea, masło kakaowe topię sobie razem, dorzucam, co tam mam, lanolinę, lecytynę itp, olejki eteryczne, a ostatnio do części porcji też chlorek magnezu (i mam maść magnezową).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty chyba nie masz zbytnio przesuszonej skóry na co dzień? Fajnie ci!

      Usuń
  25. I don't know it but it sounds like a product I could use :)

    OdpowiedzUsuń