Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X

czwartek, 30 kwietnia 2015

Golden Rose, Nail Art, nr 101 i 120 w negative space mani :)

Witajcie :)

Dziś roznegliżuję dwie sztuki ze swoich paznokci - a prędko nie zrobię tego ponownie ;) Z pewną nieśmiałością, albowiem przebarwienia... ;) W tym manicure jako nowość wystąpią dwa linery od Golden Rose, biały, nr 101 i złoty brokat, nr 120 - przyzwoitej jakości, godne polecenia :) Biały ma naprawdę dobre krycie! Do tego wzorek z płytki Qgirl-010, który jak nic przywodzi mi na myśl siatkę z łańcuchów a'la zbroja, odjechany wzorek doprawdy. Stemplowałam Sally Hansen, Xtreme Wear, White On i czarnym Konadem, Special Nail Polish. Przymknijcie oko na przebarwienia proszę i zapraszam do oglądania chyba trochę ekscentrycznego, jak na moje produkcje, mani :)




---

Hi there :)

Today I'm going to dishabille two of my nails ;) and I'm not going to do this again soon ;) I'm doing it a bit shyly because the stains, you know ;) There are two new nail polishes in this mani, that means nail liners by Golden Rose: nr 101, white one and 120, the glittery gold one. They're of a good quality and the white is pleasantly opaque. The stamping is with Sally Hansen's Xtreme Wear, White On and black Konad, Special Nail Polish. I used Qgirl-010 stamping plate. The pattern on it reminds me of ancient chains and armours, what a crazy pattern really ;D Could you pretend you don't notice my stains? ;D and be surprised with this eccentric - when it comes to my nail work - mani? ;)








środa, 29 kwietnia 2015

Make Up Revolution, The One Foundation, Shade 2: podkład do twarzy :)

Witajcie :)

Dziś będzie o podkładzie, albowiem czasem kobieta potrzebuje zakamuflować sobie to i tamto tu i tam na swojej twarzy z lepszym lub gorszym efektem ;) 




marka: Make Up Revolution
nazwa: The One Foundation, Shade 2
cena: 20 zł + koszt wysyłki/29 ml
moja ocena: 7/10 pkt
czy kupiłabym ponownie?/trudno powiedzieć, może ciut ciemniejszy odcień?


Podkład ten wg producenta dawać dobre krycie i matowy efekt. Krycie jest owszem, dobre, choć miałam podkłady mocniej kryjące. Nie mam już kartonika, na którym był napisany skład. Jeden bardzo ważny fakt: ten podkład ma bardzo lejącą konsystencję! Czasem zdarza się, że przy wydobywaniu go z buteleczki rozwarstwia się, więc ważne, by nim wcześniej wstrząsnąć. Często brudzę sobie nakrętkę (podkład wchodzi w jej szczeliny). Tak w ogóle to chyba wybrałam sobie ciut za jasny odcień (jest 16 do wyboru) i miewam wrażenie, że z początku moja twarz wygląda nienaturalnie blado, jak blada maska... Niemniej jednak po jakiejś połgodzinie zaczynam wyglądać dobrze i nawet naturalnie ;) Z primerem nawet zbytnio się nie błyszczę po kilku godzinach.

Puder nie stapia się całkowicie ze skórą, ale nie jest źle... Największym mankamentem jest zdecydowanie konsystencja, największym - w miarę naturalny wygląd i krycie bez teatralnego efektu po upływie jakiegoś czasu ;) Stosunek jakości do ceny jest przyzwoity.

Jakich podkładów używacie, jeśli używacie?

---

Hi there :)

Today I'm going to write about a foundation, as a woman sometimes needs to cover this and that on her face, here and there, with a better or worse effect ;)



brand: Make Up Revolution
name: The One Foundation, shade 2
price: 20 zloty plus shipping/29 ml
my rating: 7/10 pnts
would I buy it again?: hard to say, maybe a bit darker shade?


According to the producer, this foundation gives a good opacity and matte effect. Opacity is good indeed, I had better opaque foundations though. I don't have a paper box where ingredients were written... One very important fact: this foundation is very runny! When I sometimes forgot to shake it before use, it pours out separated in a clear liquid and the beige one. Also the cap goes dirty (foundation goes into the cap's gaps). I guess I had chosen too light shade (there are 16 to choose) and straight after usage my face looks like a pale mask. After about half an hour it looks normal and quite natural and even not shiny for a few hours with Ingrid primer. 

The foundation doesn't blend with skin tone completely but it isn't a bad cosmetic... The worst feature in it is the runny consistency and the best - achieving quite natural looks without a theatre actor look after some time. The price and quality taken into the account makes me think it's acceptable.

And what about your foundations? Do you use them? Which ones are your pick?






podkład rozsmarowany po prawej stronie dłoni/ the foundation used on the right half of my hand:




wtorek, 28 kwietnia 2015

Balea, żel pod prysznic Abend Rot: czerwona oranżadka :)

Witajcie :)

Dziś poopowiadam wam o żelu pod prysznic drogeryjnej marki Balea :)





marka: Balea
nazwa: Abend Rot Relax Dusche
cena: ok. 7 zł/300 ml (plus koszt wysyłki)
moja ocena: 8, 5/10 pkt
czy kupiłabym ponownie?/ 3 razy tak :D


W Polsce nie ma Drogerie Markt, nad czym od dawna ubolewam, gdyż z chęcią wymieniłabym sobie Rossmanna na tę właśnie sieciówkę drogeryjną. Zostaje mi zatem sprzedaż wysyłkowa od osób mieszkających blisko granicy z Niemcami. Kosmetyki Balei są niedrogie i najczęściej stosunek jakości do ceny jest jak najbardziej w porządku; nie ukrywam, że przyciągają mnie do nich również świetne zapachy i ładne opakowania ;) - z wydajnością bywa różnie...

Abend Rot to żel pod prysznic pachnący czerwonymi owocami z drzewną nutą, a zapachowa całość to dla mnie oranżadka z dzieciństwa, takie, jak to się mówiło "picie w woreczku" ;), ale pachnie ładniej i szlachetniej. Powrót do lat dziecięcych ;) Poza tym żel jak żel, skóry nadmiernie mi nie wysusza. Zużywam już bodajże trzeci Abend Rot, jest super i koniec :D (mógłby być jednak bardziej wydajny).

Miałyście kiedyś jakiś kosmetyk pachnący czerwonymi owocami? Lubicie?

---

Hello :)

Today I'm going to write about a shower gel.



brand: Balea
name: Relax Dusche Abend Rot
price: about 7 zloty plus shipping cost/300 ml
my rating: 8, 5/10 pnts
would I buy it again?/yes, sure!


There isn't Drogerie Markt in Poland and I regret it because I'd gladly swap Rossmann store for DM :D What I do is order DM cosmetics from people living close to a Polish-German border. Balea series isn't expensive and the most often the price compared to is quality is really OK. What more, I admit their bottles and boxes are well designed and eye-catching and the smell of their body balms or shower gels is often gorgeous! Sometimes the bottles finish too fast though.

Abend Rot is a shower gel smelling with red fruit with a hint of wood note. The whole fragrance reminds me a lot about drinks from my childhood, that means a red orangeade in a plastic bag with a straw, but it smells prettier and more classy ;) It's like a comeback to my childhood :D The gel properties are much common, it doesn't dry my skin too much but I pour too much of it as I love this smell and use it too fast :D This photographed bottle is perhaps the third one I've been using :)

Have you used any cosmetics that smell with red fruit? Do you like them?






poniedziałek, 27 kwietnia 2015

OPI, Be a Dahlia Won't You: piękna fuksja!

Cześć :)

Dawno nie było tu OPI solo, a mam jeden taki śliczny niezrecenzowany, zatem pora na niego!



marka: OPI
nazwa: Be a Dahlia Won't You
wykończenie:  różowy shimmer w żelu
ilość użytych warstw: 4
cena: ok. 20 zł/15 ml
moja ocena: 7/10 pkt


Więcej punktów dać nie mogę ze względu na nie najlepsze krycie, ale gdy już pokrył paznokcie jak należy, to bardzo mi się spodobał, gdyż fuksja na paznokciach to jest to! Czas schnięcia też przydługi, ok. 25-30 minut... no, chyba że się użyje przyspieszacza wysuszania, wówczas krócej to trwa. Jak wam się to OPI podoba?

---

Hello :)

There hasn't been an OPI nail polish reviewed solo for quite a long time, so the time has come and here comes the pretty fuchsia one:



brand: OPI
name: Be a Dahlia Won't You
finish: gelly with shimmer
number of coats used: 4
price: about 20 zloty plus shipping/15 ml
my rating: 7/10 pnts


I can't give more points because of its opacity but when I painted my nails and achieved a decent opaque looks, I admired this shade and pink shimmer in it as I love fuchsia on nails. The time of drying is long too, about 25-30 minutes... or you can use a drying fastener. Do you like this OPI?






sobota, 25 kwietnia 2015

Avon, Cherish, Body Lotion: słodki i wiosenny!

Cześć :)

Dziś idziemy pod prysznic a potem się balsamujemy, czyli ponawijam wam o perfumowanym balsamie do ciała ;)




marka: Avon
nazwa: Cherish, Body Lotion
cena/pojemność: kupiłam na Allegro za ok. 5 zł/150 ml
moja ocena: 7, 5/10 pkt
czy kupiłabym ponownie?: raczej tak


Tanio jak barszcz było, więc wzięłam przy okazji innych zakupów kosmetycznych, podśpiewując pod nosem Cherish Madonny - znacie ten kawałek? ;) Balsamik jest perfumowany, zapach o mocniejszej sile rażenia ;) wyczuwalny przez ponad godzinę na pewno. Mąż skomentował "To chyba perfumowany, bo mocno go czuję!" - a jeśli facet go zauważył, to znaczy, że balsam ma moc. Zapachową :)

Aromacik podpada pod kwiatowy, a konkretnie kwiat wiśni, jaśmin, gardenia, różowy pieprz,  piżmo, drzewo sandałowe (skład perfum wg strony fragrantica.pl)



Co do składników, nie jestem chemikiem, parafina, paraben jakiś, alkohol... Stosuję ten balsam li i jedynie na dłonie (nie na całe ciało, bo pachniałoby za mocno!) i na nich sprawuje się na - powiedzmy - czwórkę pod względem nawilżania, nie klei się. Pachnie ładnie, słodko, kwiatowo - na myśl przychodzą mi jasne kwiaty, ale nie jest to zapach mrocznego wampa, a pasuje mi do kobiety radosnej, dynamicznej, raczej eleganckiej. Ogólne wrażenie: może być!



Stosujecie perfumowane balsamy np. zamiast perfum czy wód toaletowych?

---

Today we'll take a shower and then we'll use a perfumed body balm :D




brand: Avon
name: Cherish, Body Lotion
price: I paid 5 zloty plus shipping cost/150 ml
my rating: 7, 5/10 pnts
would I buy it again?: I think yes


This body balm was really cheap so I took it together with various Avon cosmetics, singing Cherish by Madonna, do you know this song? ;) The balm is perfumed and this scent lasts quite strongly for more than an hour. My husband commented on it: "It has a strong smell, it must be perfumed!" - and if my husband noticed this fragrance, that means Cherish has a power :) Scent power :)

When it comes to fragrance notes, it's a floral,: they are cherry blossom, jasmine, gardenia, pink pepper, musk and sandalwood (perfume ingrediends according to fragrantica.pl)





I'm not a chemist but I see stearate, a paraben, alcohol. I'm using this body balm only on my hands (the fragrance would be too strong for me to use it all over my body) and it soaks well and moistens quite well. Its scent is very sweet, light, floral, it isn't a dark vampy fragrance, but it brings a cheerful, elegant woman to my mind, dressed in light colours. I like this fragrance. My overall impression is: OK, it may be ;)

Do you sometimes use perfumed body balms instead of perfumes (eau de toilette, eau de parfum)?





piątek, 24 kwietnia 2015

Essie, DJ Play That Song i 'kredkowy' water marble :)


Powitać, powitać :) Dziś zrecenzuję wam pewien fioletowy lakier Essie.




marka: Essie
nazwa: DJ Play That Song
ilość użytych warstw: 3
wykończenie: półmat
cena: ok. 15 zł plus wysyłka/13, 5 ml
moja ocena: 7, 5 /10 pkt



Ten lakier potrzebował trzech warstw do dobrego krycia, gdyż przy dwóch widać mi jeszcze było czubki paznokci. Wysechł w 10 min. Formułę ma nieco lejącą, ale na szczęście da się ją opanować. To ponoć neon. Nie kładłam go na biel, bo chciałam wam go pokazać 'bez wspomagaczy".

Dołożyłam mu water marble robione lakierami Sally Hansen, Insta-Dri, Blue-Away i Fuchsia Flare oraz Essence, Colour&Go, nr 191, Love Is In the Air. Wyszło jakby malowane kredką :) Przyjemnie mi się nosiło cały ten zestaw. A co wy o nim sądzicie?

---

Hello, hello :) Today I'm going to review one purple Essie for you :)




brand: Essie
name: DJ Play That Song
number of coats used: 3
finish: half matte
price: about 15 zloty plus shipping cost/13, 5 ml
my rating: 7, 5/10 points



This nail polish needed 3 coats for a good opacity because my tips were still visible with 2. It was dry in about 10 minutes. Its formula is a bit runny but nothing you can't manage. This is called neon. I'm showing you without any white base helpers so you can see it saute ;)

I added water marble done with Sally Hansen, Insta-Dri, Blue-Away and Fuchsia Flare plus Essence, Colour&Go, nr 191, Love Is In the Air.  The result was as if painted by crayons. I liked the result - and you?









czwartek, 23 kwietnia 2015

Ingrid Cosmetics, Prelude, Primer Base: baza pod makijaż :)

Czeeeść :)

Dziś post o bazie pod makijaż. Dorwałam taki specyfik zirytowana faktem, że makijaż zbyt szybko znika mi z twarzy, a puder zaczyna się świecić. Grrr! Dzisiejsza baza ma za zadanie głównie matować i wygładzać.





marka: Ingrid Cosmetics
nazwa: Prelude, Baza pod makijaż, matuje & wygładza
pojemność, cena: 30 ml/13 zł plus koszt wysyłki
moja ocena: 6, 5/10 pkt
czy kupiłabym ponownie?: trudno powiedzieć

Co obiecuje producent?

Matująca baza pod makijaż nadaje skórze niezwykłą gładkość i kaszmirową miękkość. Dzięki niej uzyskasz natychmiastowy efekt wygładzenia, nawilżenia oraz delikatnego napięcia skóry. Lekka, silikonowa formuła ułatwia rozprowadzenie fluidu i pudru, gwarantuje perfekcyjne i profesjonalne wykonanie makijażu oraz wydłuża jego trwałość. Optycznie spłyca zmarszczki i tuszuje wszelkie niedoskonałości cery.





Dobra, dobra ;) Nie spodziewam się, bym walnęła sobie profesjonalny makijaż li i jedynie dzięki zastosowaniu bazy ;) - jakiejkolwiek :D Ostatnie zdanie nijak się ma do rzeczywistości, zero spłyceń zmarszczek i tuszowania niedoskonałości. Natomiast istotnie baza znacząco wygładza skórę na wiele godzin, staje się ona miękka i lekko napięta, a błyszczenie w moim przypadku nastąpiło po dobrych kilku godzinach od zastosowania (może 5?). Puder trzymał się na tej bazie w miarę, ale zaryzykowałam i dałam ją też na powieki i co? Nic. Cienie rozmazują się i złażą prawie tak szybko, jak złaziły ;)

Na plus higieniczny dozownik no i to, że jednak na trochę matuje bez wrażenia, że mam na twarzy napiętą maskę.



Znacie ten produkt? Używacie czegoś tego typu?

---

Helloooo :)

Today I'm going to write about a make up base. I bought such a cosmetic because I don't like when my face shines and how my make up quickly disappears ;) A primer base I bought was aimed to mattify and smooth (mainly).





brand: Ingrid Cosmetics
name: Prelude, Primer Base, Mattifying and Smoothing, extends the make-up durability
price: about 13 zloty plus shipping cost/30 ml
my rating: 6, 5/10 pnts
would I buy it again: I don't know

What the producer promises is:

Mattifying make-up base ensures skin with smoothness and cashmere softness. Furthermore it moisturizes and delicately tenses face skin. Light silicone formula makes it easy to spread make-up foundation and powder on face, guarantees perfect, professional and long-lasting make-up. Visibly smoothens out wrinkles and covers all skin imperfections. 



OK, OK ;) I don't expect my make-up to look professional only because I used this primer ;) The last promised sentence is far-fetched too, I didn't notice smoothened out wrinkles and covering all skin imperfections. This primer base smoothens my skin and makes it more tense indeed (fortunately slightly, not too much) and stops my face from shining for about 5 hours after using my foundation. I took a risk and used the base on my eyelids too and I have to admit my eyeshadows smeared and disappeared quite fast. A nice bottle that doses the base without putting too much air into it is an advantage and the mattifying effect and smoothness are the biggest advantage of all, I think. 

Have you used a similar product? Did you like it?






środa, 22 kwietnia 2015

Gradient z różyczkami :)

Mam zaległości i to manicure jest z zimy!
Lubicie gradienty? Jeśli tak, to dziś będzie coś dla was :) 

Zrobiłam jeden taki ;) W ruch poszły Catrice i Miss Sporty, ale to nie wszystko, gdyż dodałam jeszcze wzorek B. Loves Plates wystemplowany neonowym lakierem Color Club, Peace, Love & Polish, który jest różowy z dodatkiem złotego shimmeru, a na stemplach wyszedł pomarańczowo ;) Na małym palcu mam złoty Flormar, Nail Art NA09 - bo chciałam sprawdzić, jak złotko będzie wyglądać na tym gradiencie, ale jednak wolę z Color Clubem ;)

Całość pokryłam bezbarwnym top coatem Golden Rose, którego nie polecam, bo szybko zrobił się z niego glut ;) Co sądzicie o tym mani?

P.S. Na moich rękach możecie dojrzeć płatki śniegu - padało ;)

---

Do you like gradients? If so, today there'll be something for you :) This mani was done during winter, I'm delayed ;)

I did a gradient. I grabbed Catrice and Miss Sporty, but this is not all - I added a pattern from B. Loves Plates stamping plate made with a neon Color Club, Peace, Love and Polish - it's pink with a golden shimmer but it looks like orange on my nails ;) I also have golden Flormar, Nail Art NA09, because I wanted to check out how the gold would look like on this gradient, I have to admit I prefer it with Color Club though ;)

I topped all this with a clear gelly Golden Rose, but I don't recommend it; it became gluey fast ;) What do you think about this mani?

P.S. You may see snowflakes on my hands; it was snowing ;)




z fleszem/with a flash:



wtorek, 21 kwietnia 2015

Avon, Shimmering Body Lotion, Jasmine with Vitamin E :)

Witajcie :)

Niespodzianka! Dziś będzie recenzja nie lakieru do paznokci, a kosmetyku. Recenzje takie pojawiały się u mnie na początku pisania bloga, potem ich zaprzestałam, ale chciałabym, by na nowo zaczęły się pojawiać. Mam nadzieję, że jakoś mi to pójdzie :D i że poczytacie również i o innych kosmetykach, niż lakiery :)




marka: Avon
nazwa: Shimmering Body Lotion for all skin types (dla wszystkich rodzajów skóry), Jasmine with Vitamin E (jaśmin z witaminą E).
cena: ok. 8 zł plus koszt wysyłki (Allegro), poj. 400 ml
moja punktacja: 6/10 pkt
czy kupię ponownie?: nie


Miałam ci ja kiedyś katalog Avonu, a w nim stronki typu "potrzyj, by poznać zapach": potarłam i zapach mnie oczarował. W rzeczywistości okazał się nieco inny, niż ten katalogowy, ale co tam! Też przyjemny, takie jaśminowe mydełko. Balsam zawiera delikatny shimmer, który połyskuje sobie wdzięcznie, choć czy ktoś lubi shimmer w balsamach, czy nie, to już sprawa indywidualna. Dla mnie nie jest on konieczny, ale od czasu do czasu (rzadko!) zdarza mi się używać połyskujących. 

Konsystencja jest akurat, raczej gęstsza, nie rzadka, rozsmarowuje się dobrze i dobrze wchłania (pozostawia minimalną lepkość na mojej skórze). Co do nawilżenia, nie mam wrażenia, by dobrze nawilżał moją suchą skórę... I niestety zawiera jeden z parabenów, które ostatnio raczej nie są specjalnie pożądane w kosmetykach. Zużyłam już ponad połowę butelki i wykończę ją jak nic ;D, ale nie kupię ponownie, przede wszystkim ze względu na nawilżanie. Opakowanie śliczne, zapach również, duża pojemność - to na plus. Jeśli nie macie suchej skóry, może będziecie zadowolone?

---

Hello :)

Surprise! Today there won't be a review of a nail polish but a body balm! I was writing such reviews when I started runniny my blog, then stopped it, and I've come back to it because of many important for me reasons. I hope I'll manage to write a review of this body balm and you'll read it :)



brand: Avon
name: Shimmering Body Lotion for all skin types, Jasmine with Vitamin E.
price: about 2 euros plus shipping cost, the bottle contains 400 ml
my rating: 6/10 pkt
will I buy it again or not?: not

I had an Avon catalogue that included pages of the type rub to know the scent. I rubbed and the scent charmed me, so I bought this body balm. In reality it appeared quite different than this from the catalogue but a pleasant one. I love this smell, something like a soapy jasmine. This balm contains shimmer that shines here and there ;) and in fact it's a matter of taste if you like such additions or not. I don't think it's necessary but use them from time to time (not often). 

Its consistency is good, neither thin nor thick and rubs well (it leaves very slight stickiness on my skin). My skin is dry and honestly I don't have an impression it's well moistened. It also contains one of parabens that aren't particularly welcome by many people... I've already used more than a half of the bottle and I'm going to finish the bottle but I won't buy it again because of the weak moisture. I do like the scent and the look of the bottle a lot! If you don't have dry skin, maybe you'll be satisfied?






shimmer:




poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Golden Rose, Rich Color nr 74, liner Lemax i stained glass manicure :)

Hej :)

Mam dziś dla was coś ręcznie malowanego i starsze manicure :)

Po tym, jak zobaczyłam świetny "witrażyk" u Fife Fantasi Nails, sama zapragnęłam zrobić coś takiego. Powiem wam, że nie liczyłam na cuda, bo do tej pory wypełnienie kolorem na paznokciach robiłam tylko kilka razy raz i wyszło tak sobie; lakiery, których użyłam, kryły, powiedzmy, średnio. Tym razem wyglądało to lepiej i fajnie mi się nosiło to zdobienie. Cyrkonie, które dokleiłam, pochodzą z Born Pretty Store, z zestawu, który recenzowałam tutaj: klik.

Na kciuku, wskazującym i środkowym palcu mam lakier, którego jeszcze nie opisywałam.

.


marka: Golden Rose
kolekcja: Rich Color
nazwa: nr 74
ilość użytych warstw: 2
wykończenie: błyszczące
cena: ok. 6 zł/10, 5 ml
moja ocena: 8/10 pkt



Lakier dobrze kryje, schnie 15-20 min. Konsystencja przeciętna z minimalną tendencją do gęstszej. Trzymał się dobrze, zatem za regularną cenę myślę, że warto!

Z nowości użyłam też czarnego linera Lemax. Krycie ma bardzo dobre, natomiast sam pędzelek-liner od czasu do czasu rozłazi się przy malowaniu. Nie wymieniłam go na inny pędzelek i malowałam tym, co fabryka dała ;) Buteleczka ma poj. 5 ml, a cena to ok. 4, 50 zł.

Co sądzicie o takich witrażowych manicure - no i o moim?

---

Hello :)

Today I have something hand-painted for you and an older manicure :)

I've seen a stained glass manicure at Fife Fantasi Nails lately and wanted to do something in this style. I didn't count on miracles though because I had done refills with nail polish only a few times so far and it didn't look the best as I used lacquers that weren't opaque enough. The second time it was looking much better and it was a pleasure to wear this mani. The rhinestones I used come from Born Pretty Store, I reviewed them here: click.

I'm wearing a nail polish that haven't been described yet - on my thumb, pointer and middle finger.


brand: Golden Rose
collection: Rich Color
name: nr 74
number of coats: 2
finish: glossy
price: about 6 zloty/10, 5 ml
my rating: 8/10 pnts


This nail polish was dry in about 15-20 minutes. It's well opaque and lasted OK on me. Its consistency  is medium with a slight tendency to be thicker. All in all I'm really satisfied with both quality and the price!

When it comes to new stuff, I also used a black nail art liner from Lemax. It's very well opaque, but the liner itself has some hair sticking aside from time to time. I managed to do the mani with what Lemax gave, not with a regular brush. The bottle contains 5 ml and the price is about 4, 50 zloty.

What do you think about stained glass manicures and about this one of mine?









Użyłam wielu lakierów:/I used many nail polishes:
Sally Hansen, Insta-Dri, Butter-fly Stroke; Barry M, Gelly Hi-Shine, Blackberry; Lemax, Liner; Golden Rose, Rich Color, nr + 74; Sally Hansen, Insta-Dri, Blue-Away; Essence, Colour&Go, Happy End, Beijos de Brazil; Joko, Find Your Color, Fresh Grape, Sally Hansen, Insta-Dri, Top Coat




Podoba Ci się ten blog? Zostań na dłużej :)

Podoba Ci się ten blog? Zostań na dłużej :)
Do you like this blog? Stay for a longer time :)

NotCopyACat:

NotCopyACat:
because we don't want to copy one another (not a copycat), still we have a lot in common :) - that's why one letter in the name of my blog is switched.