piątek, 2 października 2015

Coslys, Szampon naprawczy z keratyną do włosów osłabionych i zniszczonych.

Witajcie :)

Poopowiadam wam o szamponie, z którym miałam przeboje ;) Normalnie myślałam, że po pierwszym razie pójdzie do kosza albo w prezencie do osoby bez wrażliwej skóry głowy, ale dałam mu drugą szansę i zrobił się znośny, a przy trzecim razie... Jesteście ciekawe, co dalej?

Hello :)

I'm going to tell you about a shampoo that caused many strange stuff ;) At first I thought it will go to a wastebin or as a free gift for a person  who doesn't have sensitive scalp, but I gave it a second chance and it became acceptable, and with the third time... Are you curious, what was next?



marka: Coslys
nazwa: Szampon naprawczy z keratyną do włosów osłabionych i zniszczonych
pojemność, cena: 250 ml/ ok. 40 zł plus wysyłka
moja ocena: 1/10 pkt
czy kupiłabym ponownie? nigdy!


brand: Coslys
name: Repairing shampoo with keratin for damaged and weakened hair
amount, price: about 250 ml/about 40 zloty plus shipping
my rating: 1/10 pnts
would I buy it again? never!



Ten szampon ma certyfikat Ecocert.


This shampoo has an Ecocert certificate.


Trochę ten kosmetyk kosztował, ale skład wydawał mi się przyzwoity, więc kupiłam. I w trakcie pierwszego mycia głowy tego pożałowałam, gdyż w trakcie spłukiwania go zaczęłam czuć jakieś kłucie i pieczenie na głowie i ciele... Wrrr grrr... Potem skóra na rękach była w kilku miejscach mocno wysuszona i jakby pomarszczona :O Myślę sobie, nigdy więcej. Szkoda mi było tym bardziej, że ładnie pachniał i całkiem ładne były po nim włosy, jak na szampon z tych bardziej "eko".

I tak sobie leżał ze 2 miesiące w szufladzie... Aż pewnego dnia zdecydowałam, że spróbuję użyć go znowu, tym razem wylewając niewielką ilość na dłoń i mieszając to z wodą. I co? 

Lekko ściągnięta skóra na ciele po myciu (jakby myta mydłem z dodatkiem detergentów), ale bez kłucia i pieczenia. I w tym momencie opadła mi szczęka. Zachwycona - jednak nie wywalę 40 zł do kosza! - myję następnego dnia trzeci raz i co? Przed myciem zauważyłam złuszczoną skórę głowy na włosach. Zaraz po myciu ściągnięta i lekko złuszczona skóra na głowie, rękach i nogach, jak po oparzeniu słonecznym i pieczenie. Wkurzyłam się tak, że szampon ten poleciał do kosza, tam, gdzie jego miejsce 


This cosmetic was quite expensive but ingredients seemed good to me so I bought it. When I was washing my hair for the first time I regretted the purchase, because when I was washing the foam off, I felt itching and stinging on my head and body... After this I had dry skin on my arms and legs and it was really very dry, silghtly puckered here and there. I thought, no more. I regretted it irritated me because it smelled nicely, costed much and hair was nice looking after washing with this one.

It was lying in my drawer for about two months and... One day I decided to use it again, a small amount mixed with water on my hand. And what?

I had slightly tense skin on my hands and legs, dry one, as if it was cleaned with detergents but without stinging and itching. My jaw has dropped. Delighted - I didn't totally waste my money and it won't go to the wastebin! - I used this shampoo the next day again and now what? Right before washing my hair I had some time to have a look at my hair and I noticed some little skin parts that peeled off. After washing I had tense, slightly puckered skin on my legs and arms, as if it was sunburnt - and stinging. I got angry so much that the Coslys went to the wastebin immediately, that's where its place should be.


Tradycyjny rzut oka na składniki:

Traditionally, let's have a look at ingredients:




Mamy tu: wodę, organiczny ekstrakt z wiązówki błotnej (bylina stosowana w lecznictwie), sodium lauryl sulfoacetate - środek myjący i spieniający,  disodium lauryl sulfosuccinate - uważany za bezpieczny, również spieniacz i środek myjący, sodium chloride - sól, być może to ona mnie uczuliła, gdyż jest dość wysoko w składzie i lubi podrażniać; decyl glucoside: stabilizator emulsji, środek myjący - bazuje na glukozie, ma ograniczenia w stosowaniu; cocamidopropyl betaine - pochodzenia chemicznego, kondycjonuje włosy, działa antystatycznie, ale niestety potrafi uczulać, m. in. wskutek zanieczyszczeń; glyceryl oleate - występuje w naturze, emolient, może podrażniać; hydrolyzed corn, wheat, soy protein - proteiny kukurydzy, pszenicy, soi...

We have: water, an organic extract from a plant that's used in many curing ways called spiraea ulmaria, sodium lauryl sulfoacetate - it makes foam and it's a cleansing agent; disodium lauryl sulfosuccinate - known as safe, a foam maker and cleansing agent again; sodium chloride - salt and perhaps the salt irritated my skin as it's high among the ingredients and it can irritate; decyl glucoside: emulsion stabilizer, a cleansing agent based on glucose, it has restrictions in usage; cocamidopropyl betaine: it's of chemical origin and it conditions hair, also is an antistatic agent but it can irritate because of impurities it may contain; glyceryl oleate  - it exists in the nature and it's an emollient that can irritate; hydrolyzed corn, wheat, soy protein...


Ponadto wśród składników ciekawostka: trametes versicolor extract: ekstakt z wrośniaka różnobarwnego - jest to grzyb rosnący na drzewach o właściwościach leczniczych; organiczny ekstrakt z lilii białej; zapach - i tu mam zagwozdkę, gdyż nie jest wyszczególniony jako organiczny, a wiem, że w kosmetykach często stosuje się składnik zapachowy o nazwie butylphenyl methylpropional, zwany inaczej lilial - on potrafi mocno uczulać: klik. Nawet by mi tu pasował, o ile pachnie liliami ;) Ponadto jest benzyl alcohol: rozpuszczalnik i konserwant, potrafi podrażniać, ma ograniczenia w stosowaniu i jest uważany za toksyczny: klik; dehydroacetic acid: konserwant uważany za bezpieczny; radish root ferment filtrate - antybakteryjny i przeciwłupieżowy; benzoesan sodu - konserwant, potassium sorbate - występuje naturalnie, antybakteryjny, składnik zapachowy, konserwujący; limonene - sklasyfikowany jako o umiarkowanym zagrożeniu dla zdrowia, alergen - występuje naturalnie; linalool - składnik zapachowy, potencjalny alergen, ma ograniczenia w stosowaniu.

Besides there's something interesting among ingredients: trametes versicolor extract: it's an extract from a mushroom that grows on trees; organic extract from white lily; fragrance - and here is a mystery because ingredients of this fragrance aren't written as organic ones, and I know that an ingredient called lilial (butylphenyl methylpropional) is often used in cosmetics, it can strongly irritate: click. It would even fit here if it smells like lilies ;) Besides there's benzyl alcohol: a dissolvent and preservative that can irritate, has its restrictions in use and it's known as toxic: click. Dehydroacetic acid, a preservative known as safe; radish root ferment filtrate - antibacterial and anti-dandruff agent; sodium benzoate - a preservative; potassium sorbate - it occurs naturally, it's antibacterial, fragrance agent and preservative. Limonene - classified as moderate health danger, an allergen that occurs in the nature, linalool - a fragrance agent, potential allergen, has its restrictions in use.


Niespecjalnie mi się podoba końcowa część składu - konserwanty i składniki zapachowe, a także sól. Konserwantów musi być dość sporo, skoro szamponu można używać przez rok po otwarciu.

Jak się pieni? Bardzo dobrze, pachnie kwiatowo-cukierkowo i dość łatwo rozczesać po nim włosy.


I don't particularly like the final part of these ingredients - preservatives and fragrance ingredients, also salt. There must be quite a lot of these preservatives because you may use this shampoo for 12 months since opening.

How does it foam? Very well, it smells like candies with flowers and it was quite easy to brush my hair.





Moje włosy po użyciu tego szamponu (wracam do naturalnego koloru, stąd ich odcień ;)).

My hair after use of this shampoo (I'm coming back to my natural colour, that's why the shade ;)).


41 komentarzy:

  1. Ja chyba go raczej nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że zdecydowanie Ci nie posłużył...

    OdpowiedzUsuń
  3. That doesn't at all sound like a good polish for you!
    No disrespect, but when you know you have sensitive skin, why not just stick with products you know works well for you..?
    Changing and stressing the skin can make things even worse..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shampoo, not polish ;)
      I stick to a few good ones, but I don't like using the same cosmetics all the time.

      Usuń
    2. Hahaha, that was what I meant, but all I have in my head is polish :D
      I stick with one shampoo because I like it - I'm so boring :D

      Usuń
  4. Te sytuacje kiedy oczekiwania nie zostają spełnione i główkuje się na różne sposoby aby sie do produktu przekonać... z jedzeniem jest tak samo xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz.
      Przykro mi, ale te z adresami bloga usuwam...

      Usuń
  6. Hehe, not going to look for this one, that's for sure :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I can't recommend this one. There's something that may irritate more sensitive scalps in it.

      Usuń
  7. Nie za bardzo znam się, więc zawsze mnie dziwi, że takie eko produkty potrafią zrobić krzywdę jak u Ciebie :( Współczuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eko produkty też mogą mieć jakieś drażniące składniki. Przed zakupem sprawdzałam skład i wydawał się w miarę, więc sama się zaskoczyłam... Stawiam na sól lub kompozycję zapachową.

      Usuń
  8. No to niezłe badziewie i to jeszcze za cztery dychy ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład wydawał się przyzwoity, więc się zaskoczyłam i rozczarowałam.

      Usuń
  9. Ech szkoda, że wypadł tak słabo - zwłaszcza za taką cenę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pieczenie było niemałe - byłam zła, że i drogi, i alergizujący.

      Usuń
  10. Oh, it's really too bad that this wan't any good! :(
    Amy xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yeah, I don't like writing such reviews, but it really was bad.

      Usuń
  11. Jak zobaczyłam cenę to już mnie zniechęcił a po Twojej recenzji tym bardziej po niego nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spodziewałam się, że dużo lepiej wypadnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, ja też, certyfikowany i w ogóle ;)

      Usuń
  13. Czasami nie rozumiem czemu kosmetyki kosztujące prawie pół stówy nie działają tak jak obiecuje producent (a czasami nawet szkodzą - jak widać w twoim przypadku) :/ Może spróbuj czegoś z La Roche - Possay, te kosmetyki jeszcze nigdy mnie nie zawiodły :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Very nice pics! Great blog!
    Would you like to support each other by following each other´s blog! Kiss 💋

    OdpowiedzUsuń
  15. Oh no, that doesn't sound good at all. I understand you though, I like changing products as well, and I also sometimes toss some that are less good for me.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yeah! I wouldn't be able to use 1 or 2 shampoos only for years, I like changing them even if I stick to, let's say, 4 favourites :D

      Usuń
  16. That's not good. And it seems really expensive too :-|

    OdpowiedzUsuń
  17. I don't know this brand and it seems I don't want to find out more XD

    OdpowiedzUsuń