wtorek, 14 lipca 2015

Orientana, Masło do ciała Róża Japońska i Liczi/Body butter Japanese Rose and Litchi

Witajcie :)

Przedstawię wam dziś produkt polskiej firmy Orientana (kosmetyki tejże są produkowane w Indiach). Orientana debiutuje na moim blogu, a dzisiejszy debiut zaliczam do udanych :)



marka: Orientana
nazwa: masło do ciała róża japońska i liczi
pojemność, cena: ok. 34 zł plus koszt wysyłki/100g
moja ocena: 8/10 pkt
czy kupilabym ponownie? tak





Wiecie, przy zamawianiu nie zwróciłam uwagi na pojemność, dlatego zaskoczyło mnie, że masło przybyło w niewielkim słoiczku... Na szczęście okazało się, że jest wydajne i niewielka ilość starczy, by dobrze nawilżyć skórę. 
Kosmetyk znajduje się w plastikowym słoiczku z nakrętką, zabezpieczony dodatkowo folią.



Co pisze o składzie producent? Na szczęście trochę sam go 'rozbroił' ;)



Pełny skład: woda, olej słonecznikowy, trójgliceryd kaprylowo-kaprynowy (z oleju kokosowego i glicerydu), masło kokum, stearynian glicerolu (pochodzenie roślinne), gliceryna (pochodzenie roślinne), masło shea,  kwas stearynowy (z naturalnego wosku), sok z liści aloesu,  mirystynian izopropylu (pochodzenie roślinne), monogliceryd kwasu kaprylowego (z oleju kokosowego lub palmowego), alkohol cetylowy (pochodzenie roślinne), olej z pestek grejfruta, ektrakt z róży, ekstrakt z owoców liczi, ekstrakt z żywokostu, miód, olejek z oliwek, olej z kiełków pszenicy, olejek sezamowy,  olejek z migdała,  kwas cytrynowy, benzoesan sodu (pozyskiwany z jagód), sorbinian potasu (pozyskiwany z jagód), Cl 12490 (barwnik).


Bardzo ładnie skład wygląda, prawda? No, może oprócz barwnika: klik, który jest pochodzenia chemicznego, ponoć gdzieniegdzie zakazany do użytku w kosmetykach, potencjalnie szkodliwy. Zdecydowanie wolałabym, by kremik nie miał różowego koloru, a był bez tego barwnika.
Zwróćcie też uwagę, że w składzie jest róża damasceńska, a w nazwie kosmetyku japońska: z tego, co sprawdzałam, to dwa różne gatunki - taki szczególik ;)




Kremik ładnie się wchłania i oj, jak pachnie! Przyszykujcie się na to, że będzie pachniał dość intensywnie i naprawdę długo. Zapach jest słodki, różany, liczi wyczuwam mniej; jest w nim fajna nuta kojarząca się z orientem, ale nie kadzidlana, tylko słodko-intensywna. Przyznaję, że zapachy Orientany przypadły mi do gustu (mam jeszcze krem do twarzy i choć nuta jest mocna, to mi się podoba), a zrobić taki kosmetyk różany, który by mnie nie odpychał, a przyciągał, to sztuka (przez wiele lat nie lubiłam różanych aromatów). Nawilżenie utrzymuje się przez dłuższy czas. Wolałabym, by ten kosmetyk był tańszy, ale baaaardzo go lubię!

---

Hello :)

Today I'm going to present you a body butter sold by a Polish brand Orientana (their products are made in India). Orientana has its debut on my blog and it's a good debut!



brand: Orientana
name: Body Butter With Japanese Rose and Litchi
price, amount: about 34 zloty/100 g
my rating: 8/10 pnts
would I buy it again? yes


You know, when I was ordering this butter, I hadn't noticed how much was in the bottle. Then it arrived to my place and I was surprised there's not much of it and 100 g! Fortunately the small amount of this Orientana is sufficient enough to moisten your body and it may be used for a longer time than I previously thought :)
This cosmetic arrives in a plastic box, protected with silver foil.




What does the producer say about ingredients? It's nice they made a description of ingredients on their site, but I wouldn't be me if I hadn't checked the dye added :D



The whole list of ingredients according to Orientana site: water, sunflower seed oil, Caprylic/Capric Triglyceride made of coconut oil and glyceride, Garcinia Indica Seed Butter, Glycerin Stearate (plant origin), Plant Glycerin, shea butter, stearic acid (from a natural wax), Aloe Leaf Juice,  Isopropyl Myristate (plant origin), Glyceryl Caprylate (made from coconut or palm oil), Cethyl Alcohol (plant origin), grapefruit seed oil, Rosa Damascena Flower extract, Litchi Chinensis Fruit Extract, Symphytum officinale Leaf Extract, honey, olive oil, wheatgerm and sesame oils, almond oil, citric acid, sodium benzoate (made of berries), Cl 12490 (dye).

Nice ingredients, don't you think? Perhaps except the dye: click, that's of a chemical origin and they say its usage in cosmetics is forbidden here and there because it's potentially harmful. I'd prefer this butter not to have the pinky looks and be without the dye. 
Take a notice that there's Damascen rose among ingredients, and Japanese one in the name of the butter, these are two different kinds of roses - such a detail ;)

The butter soaks into skin well and has quite a strong smell. You should be prepared for it - and for the fact that it lasts for a long time, actually the whole day and night. The scent is pleasant, rosey, sweet, I detect litchi less. There's a nice note here reminding me of orient smells, not incense-like, but sweet and intensive. 

I admit that Orientana smells are pleasant to my nose (I have a face cream by this brand and the fragrance is strong there but I like it a lot!), and to create a cosmetic with smell of roses that would attract my nose, not push it away is a hard job (I didn't like rose smells for many, many years!). The moisture lasts for a long time. I'd wish this butter was cheaper but I'm satisfied of it.




34 komentarze:

  1. I agree it is a pity about the dye!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agreed, what for to add it when it isn't much safe for people and environment? For the pink shade of something that will be massaged into skin?

      Usuń
  2. Miałam kilka kosmetyków Orientany i nie zawodzą, ten tez bym wypróbowała chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Orientany mam jeszcze kilka próbek i krem pełnowymiarowy ;)

      Usuń
  3. Lubię produkty Orientany :) ale tego masełka jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej firmy, ale myślę, że ten zapach przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest super, taka miodowa róża.

      Usuń
  5. Kosmetyki tej firmy dopiero u mnie goszczą, wiec ciekawe jak się spiszą.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. This sounds really nice! I love body butters :)
    Amy xx

    OdpowiedzUsuń
  7. It sounds like an efficient moisturizer, I'm concerned about the strong scent tho LOL

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem niezła ocena.Ciekawi mnie to masło w sumie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milutkie! dostałoby i z 9 pkt gdyby nie barwnik, nie jest on ciekawy.

      Usuń
  9. Sounds really good. I do like the Body Shop butters and they last me a long time! Body lotions don't last as long with me though! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. So butters work better for you than lotions, am I right?

      Usuń
  10. I usually love anything with rose)

    OdpowiedzUsuń
  11. I usually don't like lotions that smell for that long after I put it on. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak samo jest w produktach żywnościowych. Niby skład świetny na pierwszy rzut oka a tu na końcu zupełnie niepotrzebny składnik psujący efekt :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - po co on? Dla urody czegoś, co się i tak wetrze? ;)
      Wczoraj oglądałam program o składnikach w żywności na marketowych półkach - oj, trzeba czytać, by nie dać wcisnąć sobie odpadków czy masy wypełniaczy itd itp.

      Usuń
  13. Ja uwielbiam takie zapachy, super, że długo się utrzymuje.. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawi mnie zapach, pewnie by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nigdy nie słyszałam o tej marce może trzeba by się rozejrzeć co oferują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widuję Orientanę w internetowych sklepach z ekologicznymi kosmetykami.

      Usuń
  16. Miałam peeling z tej serii i też jest świetny :) Faktycznie, powinna być Rosa Rugosa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling miałam w próbkach, ale nie różany, tylko jakiś owocowy - byłam zadowolona.

      Usuń
  17. Sounds like a great body butter (except from the dye)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yeah! Trying to forget about the dye but it's hard ;D

      Usuń